Wow! Jak ja dawno nie kupowałam prasy brukowej!
*Flesz* skusił mnie tylko i wyłącznie
*próbką kremu Vichy Idealia*. Poza tym nie ma tu nic ciekawego. Trendy modowe według Kasi Tusk, makijaż kosmetykami marki Rimmel w wykonaniu pewnej youtubowiczki, trochę fotek celebrytów z nie zawsze prawdziwymi informacjami. Wiedza warta 1,50zł, akurat na jedno posiedzenie w wc.
Krem
*Idealia/Vichy* opanował 99% dostępnych w kioskach gazet. Jak nie próbki, to reklamy. Również w aptekach widać intensywną promocje tego produktu. Rozpiętość cenowa spora. Na allegro możemy kupić ten krem już za 75zł, w odwiedzonych przeze mnie aptekach - za 90-105zł. Krem ma bardzo przyjemny zapach, który do złudzenia przypomina serię
*Happyderm z L'Oreala* --->
wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=23105, która, o ile mi wiadomo, zniknęła jakiś czas temu z drogerii. Również pod względem koloru i konsystencji, widać silną inspirację Happyderm. Ponieważ Vichy należy do wyżej wymienionego koncernu, przez moją głowę przemknęła myśl, czy Idealia nie jest po prostu jakąś
*ulepszoną wersją drogeryjnego Happydermu...* 
Próbka z gazety starczyła mi na trzy użycia. Nie było wielkiego wow. Dobrze się rozprowadza, jest lekki, ale zostawia taki trochę lepki film i średnio nadaje się pod makijaż. To raczej krem na noc. Twarz okrutnie się po nim świeci. Być może po długim okresie stosowania działa cuda, ale pierwsze zetknięcie z tym kremem, trochę mnie zniechęciło...
W
*Cosmopolitan* ranking kosmetyków, wybranych przez jury i czytelniczki, wywiad z Kasią Cichopek, sposoby na piękną pupę, porady dla panny młodej i jak zwykle co zrobić, jak się umalować i uśmiechać, żeby "nasz miś" nas podziwiał i uwielbiał. To jest chyba zresztą wiodący temat tego magazynu.
I na koniec moja ulubiona gazeta, za darmo z apteki, czyli
*Moda na zdrowie*. Po raz kolejny pochwalę okładkę. W ogóle cała szata graficzna tej gazetki jest bardzo przyjemna dla oka. Nieprzeładowana, dużo delikatnych ilustracji. No i przede wszystkim ciekawe artykuły na poziomie. Spodobał mi się ten o uśmiechu w sztuce. Okazuje się bowiem, że postacie na portretach bardzo rzadko się śmieją, Autorka artykułu zadała sobie trud wyszukania obrazów z uśmiechniętymi postaciami. Fajnym bonusem, nawiązującym do tego artykułu, są znane portrety, wielkości całej strony, do wycięcia i powieszenia sobie w ramce.
-
LaFeeVerte:
-
.Kia.:
-
Zenia&Emilia:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›